Głównie, ale nie tylko, o koszykówce
Blog > Komentarze do wpisu

Żaden test. Po prostu mecz

Mecz, który pokaże prawdziwe miejsce drużyny w tabeli. Spotkanie, które określi jakość. Pojedynek, który odpowie na pytanie gdzie jest Anwil. Starcie, które jest testem.
Wiele podobnych zdań padło w ostatnim czasie, czy to na forach internetowych czy w dyskusjach na Twitterze.

Z żadnym z nich absolutnie się nie zgadzam.

Owszem, zarówno włocławianie, jak i słupszczanie są w czołówce ligi (bilanse, odpowiednio, 7:2 i 6:2) oraz w gronie ekip, które ścigają niepokonanego mistrza, ale to... tak naprawdę nic nie oznacza. 

Test? Jaki test? Zwykły, kolejny ligowy mecz i tyle. Nie ma co dorabiać dodatkowych teorii, bo takowych po prostu nie ma. To będzie mecz na szczycie, szlagier kolejki (sam tak zapowiadałem go na oficjalnej stronie klubowej), ale nic poza tym.

Dla przykładu - niech wszystko ułoży się po myśli trenera Igora Milicicia i jego zawodników i Anwil pokona gospodarzy w hali Gryfia. Czy to będzie oznaczać coś dodatkowego ponadto, że włocławianie nadal utrzymują wysoką formę? Nie. Czy to będzie może oznaczać, że już nie play-off, nie ćwierćfinał, a półfinał czy nawet gra o medale jest celem Anwilu na ten sezon? Też nie. No to może w drugą stronę - czy jeśli Energa Czarni okażą się lepsi od Rottweilerów to będzie można powiedzieć, że są bliżej obrony brązu sprzed roku? Nigdy. A może będzie to oznaczało, że Anwil może wygrywać, ale tylko z rywalami, którzy są niżej w tabeli? Oczywiście, że nie, absurd.

Więc o jakim teście mówimy?

W niedzielę spotkają się dwie drużyny na równym poziomie i wynik jest sprawą kompletnie otwartą. Wygrana gospodarzy czy gości nie będzie dziwić, tak samo jak ostateczny wynik. Jeśli obie drużyny zagrają na miarę swoich możliwości, czeka nas spotkanie emocjonujące do ostatnich minut. I nic więcej. Żaden test, żaden sprawdzian. Być może jeszcze w tym sezonie będzie tak, że spotkania obu zespołów będzie można nazwać testowymi, ale póki co nie jest to jeszcze ten czas.

Gdyby kazać włocławianom zagrać ze słupszczanami np. cztery mecze z rzędu, począwszy od dzisiejszego wieczoru, to równie dobrze Anwil mógłby wygrać cztery razy, albo Energa Czarni. Albo mogłoby się skończyć remisem 2-2. I co to by oznaczało? Absolutnie nic, bo kiedy przyjdzie czas najważniejszych rozstrzygnięć w sezonie zasadniczym, zarówno Rottweilery, jak i Pantery będą zupełnie innymi ekipami, niż są teraz.

Dziś w Gryfii Anwil gra o dwa punkty. Aż o dwa punkty, ale o nic więcej.

niedziela, 06 grudnia 2015, michalfalkowski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: